Recenzja aparatu Nikon Z 5II body – CodzienneFoto – Projekt 365
Masz za sobą kilka lat fotografowania. Wiesz już, czego chcesz od aparatu, i wiesz też, czego ci w obecnym sprzęcie brakuje. Może to wolny autofokus, który gubi się na poruszających się obiektach, może zbyt duże szumy przy wyższych wartościach ISO, a może po prostu korpus, który nie daje poczucia pewności w trudniejszych warunkach pogodowych. Nikon Z 5II trafił do naszych rąk dokładnie w takim momencie – jako odpowiedź na pytanie, czy aparat z pełnoklatkową matrycą w przystępnej cenie może spełnić oczekiwania kogoś, kto fotografuje regularnie i traktuje to poważnie. W ramach projektu 365 przez wiele tygodni towarzyszył nam w codziennym fotografowaniu, od porannych sesji w parku po wieczorne spacery miejskie przy sztucznym świetle.
**Nikon Z 5II body to aparat, który Nikon pozycjonuje jako wejście do świata pełnej klatki w systemie Z – zmiany względem poprzednika są na tyle istotne, że warto mu poświęcić osobną, rzetelną recenzję.*
Co nowego w Nikonie Z 5II w porównaniu z poprzednikiem?
Poprzednia wersja modelu była solidnym aparatem, lecz miała kilka słabości, które użytkownicy wymieniali regularnie. Poniżej zestawienie najważniejszych zmian wprowadzonych w nowej generacji:
- ograniczone możliwości autofokusu zastąpiono systemem z detekcją fazy pokrywającym niemal całe pole kadru;
- brak podwójnego slotu na szybkie nośniki rozwiązano przez obsługę CFexpress Type B oraz UHS-II SD;
- procesor EXPEED 6 wymieniono na EXPEED 7, ten sam, który trafił wcześniej do flagowych modeli marki;
- limit nagrywania wideo w 4K z przycięciem kadru zastąpiono pełnoszerokościowym odczytem matrycy przy 4K/30p;
- maksymalna szybkość seryjnego fotografowania wzrosła z 4,5 do 14 klatek na sekundę przy elektronicznej migawce.
Sercem nowego modelu jest właśnie procesor EXPEED 7. To nie jest zmiana kosmetyczna – odpowiada bezpośrednio za szybkość autofokusu, jakość redukcji szumów, możliwości wideo i czas reakcji całego systemu. Przy codziennym fotografowaniu różnica jest odczuwalna od pierwszych minut pracy z aparatem.
Matryca pozostała pełnoklatkowa o rozdzielczości 24,5 megapiksela. To świadoma decyzja: taka rozdzielczość pozwala uzyskać pliki o rozsądnym rozmiarze, łatwe w obróbce, a jednocześnie wystarczające do dużych wydruków czy kadrowania w postprocessingu. Czułość natywna sięga ISO 100-64000 z rozszerzeniem do ISO 204800.
Autofokus – czy naprawdę goni za poruszającymi się obiektami?
To pytanie, które pada najczęściej przy każdej recenzji aparatu z tej półki cenowej. Autofokus w Nikonie Z 5II jest oparty na systemie wykrywania fazy pokrywającym niemal całe pole kadru. System rozpoznaje ludzi, zwierzęta i pojazdy, a w praktyce – i to jest ważne – robi to bez potrzeby ręcznego przełączania trybów.
Podczas fotografowania dzieci bawiących się w parku aparat śledził twarze i oczy nawet wtedy, gdy obiekt częściowo chował się za innymi elementami kadru. Przy zdjęciach psów w ruchu skuteczność była wysoka, choć przy bardzo dynamicznych zmianach kierunku zdarzały się chwilowe zgubienia ostrości. To zachowanie typowe dla tej klasy aparatów, nie wyjątek.
Szybkość seryjnego fotografowania wynosi do 14 klatek na sekundę przy pełnej rozdzielczości z elektroniczną migawką. Mechaniczna migawka pozwala na 7 klatek na sekundę. W projekcie 365, gdzie codziennie szukamy jednego dobrego ujęcia, rzadko korzystamy z serii, lecz przy fotografowaniu dzieci czy zwierząt ta możliwość okazuje się nieoceniona.
Phase-detect autofocus w tym modelu działa znacznie pewniej niż w poprzedniku przy słabszym oświetleniu. Fotografowanie wieczorami przy ulicznych lampach nie wymagało przełączania na ręczne ustawianie ostrości, co w poprzedniej generacji aparatu zdarzało się regularnie.
Jakość obrazu i praca przy wysokich ISO
Pełnoklatkowa matryca to główny argument za wyborem tego modelu zamiast aparatów z mniejszą matrycą. Przy ISO 3200 zdjęcia zachowują wyraźne detale i naturalny wygląd ziarna. ISO 6400 nadaje się do druku bez agresywnej redukcji szumów. Dopiero przy ISO 12800 zaczyna być widoczna utrata drobnych szczegółów w cieniach, choć pliki wciąż nadają się do publikacji online i mniejszych wydruków.
W projekcie 365 fotografujemy w różnych warunkach – to jest właśnie sedno tego wyzwania. Aparaty testowane są nie w sterylnych warunkach studia, lecz w rzeczywistych sytuacjach: przy zachmurzonym niebie, we wnętrzach kawiarni, wieczorami na ulicy. Nikon Z 5II radził sobie z tymi warunkami lepiej niż oczekiwaliśmy od modelu z tej półki cenowej, szczególnie jeśli chodzi o zachowanie kolorów przy mieszanym oświetleniu.
Balans bieli w trybie automatycznym zachowywał się przewidywalnie. Przy mieszanym oświetleniu – lampach żarowych i świetle dziennym wpadającym przez okno – aparat nie popełniał drastycznych błędów, choć korektę w RAW i tak warto wykonać. Pliki NEF z tego aparatu są dobrze zbudowane i reagują na obróbkę w sposób, który daje duże pole manewru bez szybkiej utraty jakości.
Dynamika tonalna jest jednym z mocniejszych punktów tej matrycy. W scenach o wysokim kontraście, gdzie niebo jest jasne, a cień pod drzewami głęboki, można wyciągnąć szczegóły zarówno ze świateł, jak i z cieni – oczywiście w granicach fizycznych możliwości sensora, lecz te granice są tutaj wyraźnie szersze niż w aparatach z matrycą APS-C.
Ergonomia i budowa – jak Z 5II leży w dłoni?
Korpus Nikona Z 5II jest wykonany ze stopu magnezu z uszczelnieniami przeciw wilgoci i pyłowi. To ważna informacja dla kogoś, kto fotografuje na zewnątrz przez cały rok – deszczowe jesienne poranki czy zimowe sesje przy śniegu nie wymagają chowania aparatu do torby przy pierwszych kroplach.
Uchwyt jest głęboki i pewny. Przy wielogodzinnych sesjach, kiedy aparat wisi na pasku, a my sięgamy po niego kilkadziesiąt razy, taki uchwyt ma realne znaczenie. Przyciski są rozmieszczone logicznie, a osoby przesiadające się z innych aparatów Nikona znajdą znajomy układ bez okresu adaptacji.
Ekran jest uchylny w dwóch osiach – można go obrócić zarówno w pionie, jak i w poziomie. Przy fotografowaniu z niskiego kąta, co w projekcie 365 zdarza się często, to rozwiązanie pozwala skomponować kadr bez konieczności kładzenia się na ziemi. Rozdzielczość ekranu wynosi 2,1 miliona punktów, co daje wystarczającą ostrość do oceny ostrości i ekspozycji w terenie.
Wizjer elektroniczny o rozdzielczości 3,69 miliona punktów działa płynnie i bez zauważalnego opóźnienia przy fotografowaniu w normalnych warunkach. Przy bardzo słabym oświetleniu pojawia się lekkie ziarno w podglądzie, lecz nie utrudnia to pracy. Czas pracy na jednym ładowaniu akumulatora EN-EL15c wynosi około 470 zdjęć, co w praktyce projektu 365 oznacza kilka dni fotografowania bez dostępu do gniazdka.
Gniazdo kart pamięci obsługuje dwa sloty – jeden CFexpress Type B i jeden SD UHS-II. To rozwiązanie pozwala na jednoczesne zapisywanie kopii zapasowej lub rozdzielenie plików RAW i JPEG między dwie karty.
Wideo w Nikonie Z 5II – czy to aparat do filmowania?
Nikon Z 5II nagrywa wideo w rozdzielczości 4K przy 30 klatkach na sekundę z oversamplingiem z pełnej szerokości matrycy, co przekłada się na wyraźnie lepszą jakość obrazu niż przy zwykłym odczycie pikseli. Wcześniejszy model Z 5 miał tu poważne ograniczenie – nagrywał 4K z przycięciem kadru, co zniechęcało fotografów szukających jednego aparatu do obu zastosowań.
Teraz sytuacja wygląda inaczej. Przy 4K/30p nie ma przycinania, a autofokus podczas nagrywania działa na tym samym silniku co przy fotografii – z detekcją twarzy i oczu. W praktyce oznacza to, że aparat utrzymuje ostrość na osobie poruszającej się w kadrze bez charakterystycznych „szarpnięć” przy zgubieniu celu.
Limit nagrywania wynosi 125 minut na jeden klip, a korpus nie przegrzewa się przy dłuższych sesjach w normalnych warunkach temperaturowych. Brakuje wejścia słuchawkowego, lecz wejście mikrofonowe jack 3,5 mm jest dostępne. Dla kogoś, kto nagrywa vlogi lub krótkie relacje z projektu fotograficznego, to wystarczające wyposażenie. Dla zaawansowanego filmowca – nie jest to priorytetowy wybór.
Nikon Z 5II w projekcie 365 – wnioski po codziennym użytkowaniu
Projekt 365 weryfikuje aparat inaczej niż weekendowa sesja. Fotografujesz w poniedziałek rano przed pracą, w środę wieczorem przy lampach ulicznych, w niedzielę przy płaskim, szarym świetle. Nie wybierasz warunków – to jest właśnie sedno tego wyzwania.
Co sprawdziło się najlepiej?
Po kilku tygodniach codziennego fotografowania wyróżniają się trzy obszary. Szybki autofokus z detekcją oczu działa niezawodnie przy portretach i zdjęciach dzieci w ruchu – w projekcie 365 nie ma czasu na wielokrotne powtarzanie ujęcia. Jakość plików NEF przy ISO 3200-6400 pozwala na publikację zdjęć bez wstydu, nawet gdy kadr powstał w słabo oświetlonej kawiarni. Bateria EN-EL15c wytrzymuje kilka dni fotografowania bez ładowania, co eliminuje jeden z częstych problemów przy codziennym użytkowaniu.
Uszczelnienia przeciw wilgoci dają spokój ducha przy zmiennej pogodzie. Nie trzeba rezygnować z fotografowania dlatego, że zaczął padać deszcz.
Gdzie Z 5II ma swoje granice?
Przy bardzo szybkich obiektach – ptakach w locie, sportowcach na bieżni – aparat radzi sobie gorzej niż modele z wyższej półki, takie jak Z 6III czy Z 8. Szybkość serii wynosi 14 klatek na sekundę z elektroniczną migawką, co jest wystarczające do fotografii ulicznej i portretowej, lecz przy profesjonalnej fotografii sportowej to za mało. Brak wejścia słuchawkowego może być odczuwalny dla osób łączących fotografię z regularnym nagrywaniem wideo.
Ekran dotykowy działa sprawnie, lecz menu Nikona wymaga kilku godzin, żeby nauczyć się jego logiki. Nie jest to wada wyłącznie tego modelu – to cecha całej linii Z, z którą użytkownicy marki są już oswojeni.
Dla kogo ten aparat jest dobrym wyborem?
Z 5II celuje w fotografa, który przesiadł się lub przesiada z lustrzanki, szuka pełnej klatki bez wydawania fortuny i chce aparatu gotowego do pracy w różnych warunkach. Cena w okolicach 8 000-9 000 złotych za samo body plasuje go wyraźnie poniżej Z 6III, przy zachowaniu matrycy pełnoklatkowej i nowego procesora EXPEED 7. Dla uczestnika projektu 365, który traktuje fotografię poważnie, lecz nie utrzymuje się z niej zawodowo, to sensowny punkt wejścia w system Nikon Z.
Recenzja aparatu Nikon Z 5II – podsumowanie i ocena końcowa
Nikon Z 5II robi to, co obiecuje producent, i robi to konsekwentnie. Nie ma tu funkcji, które zmienią sposób fotografowania – jest natomiast solidna matryca 24,5 megapiksela w pełnej klatce, autofokus z detekcją oczu działający w trudnych warunkach oświetleniowych i korpus gotowy na deszczowe poranki.
W kontekście projektu 365 liczy się niezawodność. Aparat, który zawodzi przy słabym świetle albo rozładowuje się po 200 zdjęciach, staje się przeszkodą, a nie narzędziem. Z 5II żadnego z tych problemów nie sprawia.
Największy skok względem poprzednika to procesor EXPEED 7 i wynikający z niego autofokus. Jeśli używałeś Z 5 i frustrowało cię gubienie ostrości przy portretach w ruchu – różnica jest wyraźna i odczuwalna od pierwszego dnia.
Jeśli rozważasz zakup aparatu do projektu 365 lub po prostu do codziennej fotografii z zachowaniem pełnej jakości pliku, zachęcamy do zapoznania się z naszą ofertą aparatów Nikon Z. Nasi specjaliści pomogą dobrać korpus i szkła do twojego stylu fotografowania – wystarczy odwiedzić nasz sklep lub skontaktować się z nami przed podjęciem decyzji.
